Przejdź do głównej zawartości

Posty

Kot - czyli zwierzę w Szwajcarii.

Właściwie to aż niewiarygodne, że w ciągu tylu lat ani razu nie poruszyłam tego ważnego tematu! No cóż, lepiej późno niż wcale. Dzisiaj - jak wskazuje tytuł - o posiadaniu zwierzęcia w Szwajcarii - na przykładzie kota - i co się z tym wiąże. 
Po pierwsze, szukając mieszkania, musimy poinformować, że mamy zwierzaka(i) i uzyskać zgodę na trzymanie go/ich w mieszkaniu (zwykle jest to aneks, podpisywany wraz z umową - acz w coraz większej liczbie miejsc się od tego odchodzi i słowne ustalenia wystarczają). Wszystkie duże wyszukiwarki nieruchomości mają opcję, żeby móc wyszukiwać tylko te mieszkania, w których wolno trzymać zwierzęta.  
Kwestia kolejna - to przywóz. Jeśli decydujemy się na emigrację do Szwajcarii, nie ma absolutnie żadnego problemu, żeby swoje zwierzę(ta) zabrać ze sobą. 
Wymogi formalne, jakie muszą być spełnione: kot, pies lub fretka posiadać muszą paszport (ten wyrobić można u każdego weterynarza w Polsce), muszą być zaczipowane (praktycznie bezbolesne - czip umieszczany j…
Najnowsze posty

Impresje czytelnicze - druga połowa roku 2019 (3/3)

Ostatnia - trzecia - część, podsumowująca miniony rok. Niewiele seriali oglądam (a te, które znam, widzieli już absolutnie wszyscy pozostali), nie gram w gry... zamiast tego czytam.  

O tym, czym jest dla mnie czytanie, pisałam tutaj. W zeszłym roku po raz pierwszy w życiu zapragnęłam sprawdzić - ot, z czystej ciekawości - ile książek czytam rocznie. W związku z tym co jakiś czas umieszczałam na Instagramie krótkie notki odnośnie przeczytanych książek, zarazem podliczając, ile ich było. Pod koniec czerwca Instagrama zamknęłam, tak więc podsumowanie czytelnicze z ostatnich sześciu miesięcy starego roku jest właśnie tu, w tej notce.
Od razu uprzedzam - po pierwsze, nie silę się na żadne staranne recenzje, to są de facto pojedyncze zdania. Po drugie - czytam wszystko (no, prawie), więc fakt, że lista ta zaczyna się od fantastyki i s-f, nie oznacza bynajmniej, że będzie tylko o tym.
Wiem, ani to notka o Szwajcarii ani o podróżach. Rozczarowani mam nadzieję, że mi wybaczą, a pozostałych zapra…

Koale (i inne zwierzęta) na Kangaroo Island w Australii potrzebują pomocy.

Wszyscy pewnie już wiedzą, że pożary buszu niszczą Australię. Co za tym idzie - w męczarniach ginie mnóstwo zwierząt. Te, którym uda się przetrwać, nie przeżyją bez ludzkiej pomocy - potrzebują wody, jedzenia, opieki weterynaryjnej. Na samej tylko Kangaroo Island ogień zabił 25 tys. koali - a była to jedyna zdrowa populacja koali w Australii (te na kontynencie mają chlamydię). Teraz ochotnicy starają się uratować chociaż część tych, które przetrwały.  Jeśli tylko możesz - proszę Cię bardzo, pomóż! https://www.gofundme.com/f/help-save-kangaroo-islands-koalas-and-wildlife

Moje osobiste podsumowanie roku 2019. (2/3)

Czyli co dobrego zaoferował mi rok 2019:
1) kategoria "życie osobiste" 
wreszcie przekonałam moich rodziców, żeby przenieśli się na stałe do Szwajcarii. Są jednymi z najważniejszych w moim życiu osób, więc jestem przeszczęśliwa. Koniec tęsknoty i martwienia się o nich! Dodatkowo - nie robią się coraz młodsi, a szwajcarska opieka zdrowotna jest świetna.
2) kategoria "podróże"
w tym roku było ich sporo, bo wykorzystaliśmy wszystkie długie weekendy zarówno moje, jak i męża (a te były w odmiennych terminach, bo przez większość roku pracowaliśmy w różnych kantonach) plus jesienny urlop (w tym roku bardzo krótki, bo tylko tydzień, jako że potrzebowaliśmy przenieść kilka dni urlopowych na ten rok, ze względu na zaplanowaną miesięczną wyprawę).
- Dublin (nieplanowane, ale bliska mi osoba pilnie potrzebowała wsparcia)  - Sardynia (piękne miejsce, pyszne jedzenie - no i czerwony koral!) - Paryż x 2 (po raz pierwszy od roku 1998! i znów się w nim zakochałam) - Wenecja (miła …

Dla siebie i dla środowiska. Bo to właśnie z kropel składa się morze. (1/3)

Dla tych co tl;dr - zmiany, jakie wprowadziłam w swoim życiu w 2019. Może i niewielkie, ale dla mnie bardzo istotne. 
Podobnie jak Margot, wpadłam na pomysł, żeby podsumowanie 2019 zawrzeć w tym roku w paru notkach. W odróżnieniu od Margot, napisałam dopiero pierwszą z nich. Właściwie to napisałam ją kilka dni temu. Odkładałam jej opublikowanie, bo chciałam przygotować do tej notki dodatkowy plik. Biorąc pod uwagę, jak długo zbierałam się do policzenia statystyk odnośnie rekruterów, czas publikacji przypadłby pewnie na okolice czerwca. A lepiej robić coś nieco gorzej, ale robić - więc publikuję. (Bez pliku).  
Kiedyś, na początku tego roku, planowałam umieścić treść dzisiejszej notki w kilku postach instagramowych: w tym samym mniej więcej czasie, gdy to czy owo wdrażałam. Ale że nie była to platforma dobra do pisania, w końcu nic z tego nie wyszło. Niemniej co się odwlecze, to nie uciecze. Więc - dziś. (Postanowienia noworoczne wkrótce, a nuż ktoś coś?) 
Od paru miesięcy jestem aktywna …