Przejdź do głównej zawartości

Posty

Wyświetlanie postów z lipiec, 2017

Miasto cariocas - Rio de Janeiro. (Brazylia, cz. I)

Nie wiem, czy wspominałam już o tym na blogu (zapewne tak), ale jestem istotą bardzo ciepłolubną; o czym wie zresztą doskonale każdy, kto miał ze mną styk. W związku z tym urlop staram się planować w tych miesiącach, gdy w Europie jest zimno, ponuro i szaro. Najgorszym dla mnie miesiącem w roku jest luty - już po świętach, więc nie ma na co czekać (uwielbiam święta), do wiosny daleko... i depresja zimowa uderza z pełną mocą.  W tym roku jednak udało mi się jej uciec - lecąc na  kontynent, gdzie jeszcze ani razu mnie nie było: czyli do Ameryki Południowej. A konkretnie Brazylii - z pobytem w Rio de Janeiro, Florianopolis oraz Foz do Iguaçu. (Ponieważ niemożliwe jest, by zmieścić kilkutygodniowy pobyt w jednym wpisie, ta notka zawiera obrazki z części pierwszej, czyli Rio).
Kocham latać. (Będzie kiedyś o tym notka typowo grafomańska, mam ją gotową na telefonie, ale, jak widać, jeszcze nie udało mi się jej tu zamieścić). Niewiele momentów w życiu jest dla mnie tak ekscytujących, jak chw…