Przejdź do głównej zawartości

Posty

Wyświetlanie postów z grudzień, 2017

Moje osobiste podsumowanie roku 2017.

Podobno człowiek jest młody tak długo, jak długo uczy się czegoś nowego oraz robi to czy owo po raz pierwszy w życiu. Jeśli przyjąć tę definicję (a bardzo mi się ona podoba!), to starość nie grozi mi jeszcze długo.  A tymczasem poniżej lista rzeczy, które zrobiłam w mijającym roku po raz pierwszy w życiu (a zarazem podsumowanie, jaki był dla mnie ten rok).
1) kategoria "życie osobiste" To, co było dla mnie w tym roku najważniejsze i najpiękniejsze: - zaręczyłam się - wyszłam za mąż
Z czym wiąże się m.in. to, że byłam bohaterką świetnego wieczoru panieńskiego (dzięki raz jeszcze, dziewczyny - a szczególnie Tobie, A.!) oraz odbyłam ceremonię wybierania obrączek, w Szwajcarii bardzo fajną.
2) kategoria "podróże" - pojechałam na trzy tygodnie do Ameryki Południowej - a konkretnie Brazylii - odwiedziłam Lazurowe Wybrzeże - po raz pierwszy pojechałam do Barcelony razem z mężem - odwiedziłam dziesiątki nowych miejsc w Szwajcarii - w ramach podróży poślubnej pojechałam na…

Rzecz o śwyątecznych iarmarkach.

Święta. Uwielbiam. Kiedy o nich myślę, uświadamiam sobie zawsze, jaką jestem szczęściarą - bo ciągle czuję tę samą radość, jaką odczuwałam jako dziecko (tyle że pozostały do świąt czas, którego w dzieciństwie było mnóstwo, nagle znacząco się skrócił). Już w listopadzie nastawiam ciasto na piernik staropolski, w grudniu pieczemy świąteczne ciasteczka: częściowo sami, częściowo z rodziną A. Kompletuję prezenty, z góry ciesząc się na myśl o radości obdarowywanych. Z radia i płyt płyną kolędy. Zaopatrujemy się kalendarze adwentowe - czekolada wydobywana z okienek wciąż pachnie tak, jak trzydzieści lat temu. Nabywam wszelkie niezbędne drobiazgi, które uwielbiam kupować: serwetki, papier do pakowania prezentów, bileciki, świeczki... A. i ja bierzemy urlopy do końca roku, przylatują moi rodzice: w efekcie mam koło siebie wszystkich, których najbardziej kocham - i masę wolnego czasu, by się tym nacieszyć. Jeśli pogoda i temperatura pozwalają, a mamy ochotę gdzieś wyjść, spędzamy czas w górac…

Oszczędzanie konsumenckie w Szwajcarii.

Tytuł brzmi bardzo poważnie. Ale nie, to nie jest notka o tym, jaką wybrać lokatę albo czy warto inwestować w nieruchomości. Jak również nie poradnik odnośnie gry na giełdzie czy inwestycji w bitcoiny.  Może kiedyś.
Jak można więc jeszcze oszczędzać w pięknym helweckim kraju, znanym skądinąd także np. z wysokich cen usług? Sposobów jest kilka, a choć żaden z nich specjalnie odkrywczy, zdecydowałam się zebrać je tutaj. Być może komuś się to przyda.
Sposób pierwszy - czyli częściowa sprzedaż naszej prywatności. Konkretnie mam na myśli udział we wszelkiego rodzaju programach lojalnościowych. W Szwajcarii te najbardziej wartościowe oferują moim zdaniem sieci spożywcze - Coop i Migros - oraz sieci domów towarowych: Globus i Manor.  Zarówno w Coopie, jak i Migrosie za każdy zakup otrzymuje się punkty. (Punkty otrzymuje się też za zakup w paru innych sklepach, należących do sieci - sprzedających elektronikę, meble, artykuły sportowe, AGD, itp. itd.) Obydwie sieci oferują też appki, w któryc…

Głodnych nakarmić... - i tak w podobie.

Jak wszyscy już wiedzą i jak większość z nas* zdążyła napisać na wszelkiego rodzaju portalach społecznościowych - zrobiło się zimno oraz spadł śnieg. Tym samym pogoda stała się pogodą idealną do aktywności pozaplenerowych.  Nie wiem, jak rzecz przedstawia się u P.T. czytelników, ale ja osobiście uwielbiam być peelingowana, nacierana, nawilżana, masowana... a także siedzieć w saunie, kąpieli czy jacuzzi; o szaleństwach we wszelkiego rodzaju parkach wodnych (świetne zjeżdżalnie w zuryskim Alpamare albo położonym nieopodal Basel Aquabasilea!) nawet nie wspominając. Szwajcaria oferuje pod tym względem szereg możliwości - np. hammam w Bern (który zresztą polecam, lubię tam wracać). Ostatnio wybraliśmy się właśnie tam. Jako że Bern odległe jest od mojego miejsca zamieszkania o ponad godzinę drogi, dotarliśmy do celu po mniej więcej trzech godzinach od zjedzenia śniadania. Był to poważny błąd logistyczny, bo organizm mój cechuje się wyjątkową nieekonomicznością - muszę zjadać posiłki co trz…