Przejdź do głównej zawartości

Posty

Wyświetlanie postów z kwiecień, 2017

Rozważania lingwistyczne, część n-ta.

Jedną z rzeczy najbardziej dla mnie fascynujących w nauce języków są słowa, które nie istnieją w polskim. Jednym z takich zgrabnych niemieckich wyrazów, znanym zresztą pewnie każdemu, bo wszedł na stałe do użycia w polskim (czyż nie znamienne, że akurat ten?), jest Schadenfreude - czyli radość z cudzej szkody/kłopotów/problemu. Jak widać - co w niemieckim jest jednym słowem, po polsku wymaga dłuższego opisu. Innym, bardzo fajnym i brakującym w polskim słowem jest Zweisamkeit. Einsamkeit po niemiecku to samotność; dosłownie pojedynczość, bo ein to jeden. Zwei to z kolei dwa - czyli Zweisamkeit to w dosłownym rozumieniu podwójność - "samotność" we dwoje, ale w znaczeniu bynajmniej nie pejoratywnym (dlatego ujęłam to w cudzysłów), tylko intymności dzielonej przez dwie osoby. Innym niemieckim słowem, doskonale oddającym pewną bardzo życiową kwestię, jest Vorfreude - czyli radość z oczekiwania na coś (dosł. przed-radość). Analogicznie jest z Hinterbliebene - czyli rodziną osoby …

Parę słów o Wielkanocy.

W większości kantonów szwajcarskich wolne są zarówno Wielki Piątek (nazywany tutaj "Karfreitag"), jak i Poniedziałek Wielkanocny (czyli "Ostermontag"). O ile znaczenie słowa "Ostermontag" jest zupełnie jasne, bo dokładnie takie, jak i w polskim, o tyle swego czasu zaintrygował mnie "Karfreitag" (a także Wielki Czwartek, czyli tutaj "Gründonnerstag"). Jak się okazało, "Kar" w staroniemieckim oznacza "skargę" czy też "smutek". "Grün" w niemieckojęzycznym Wielkim Czwartku nie ma natomiast nic wspólnego z kolorem zielonym. Wyjaśnienia są dwa: jedno prezentowane przez teologów (ma chodzić o staroniemieckie słowo "greinen" - "skomleć", "jęczeć"), drugie zaś przez językoznawców - wg nich, słowa "grün" używano w XIV-XVI wieku w znaczeniu "świeży", "bezgrzeszny". Jako że w kościele katolickim Wielki Czwartek to dzień odnowy przysiąg kapłańskich,…