Przejdź do głównej zawartości

Posty

Wyświetlanie postów z listopad, 2016

Długie słowa, czyli Aufenthaltsbewilligung oraz Niederlassungsbewilligung.

O co chodzi? A mianowicie o to, co najważniejsze dla emigranta w Szwajcarii: zezwolenie na pobyt, zwane z angielska "permit".   Aufenthaltsbewilligung to, jeśli wierzyć słownikowi Pons, "zezwolenie na pobyt okresowy dla określonych celów". Emigranci mogą znać je też pod nazwą permitu typu B. Niederlassungsbewilligung to zaś po prostu "zezwolenie na pobyt", znane też jako permit C. Jest kilka więcej typów tych zezwoleń, ale ze względu na to, że pozostałe znam tylko w teorii, skupię się na B i C.
Bez zezwolenia na pobyt obywatele UE mogą legalnie przebywać na terenie Szwajcarii do 3 miesięcy. Na szczęście, jeśli przyjeżdżamy tu do stałej pracy, uzyskanie zezwolenia typu B to czysta formalność - i z tym właśnie zezwoleniem zaczyna tutaj pracę każda obywatelka i obywatel Unii Europejskiej (dla ludzi spoza UE wygląda to inaczej; nie znam szczegółów). Permit typu B jest ważny 5 lat. Po upływie tego czasu bywa różnie (zależy od posiadanego obywatelstwa oraz inn…

Miasto pizzy i śmierci - Neapol.

W deszczową listopadową niedzielę, kiedy człowiek leży chory i z gorączką, spożywa prozdrowotnie wietnamski miód z rambutana i balijską szafranową herbatę, nad wyraz łatwo o to, żeby myśli pobiegły w kierunku dobrych wspomnień. Takich, w których niebo jest błękitne, słońce świeci i czuje się ten rozkoszny dreszczyk czystego szczęścia: bo ma się przed sobą cały dzień odkrywania nowego, w obcym kraju, daleko od domu.

Podróżowanie jest dla mnie jedną z najważniejszych części mojego życia i zarazem jedną z głównych przyczyn, dla których mam siłę wypełzać z domu o świcie w listopadowy czy styczniowy mrok i udawać się, chłostana deszczem, wiatrem lub śniegiem, w kierunku miejsca wypełniania obowiązków służbowych, wypełnionego sztucznym światłem jarzeniówek i niezliczonych monitorów oraz ludzkim gwarem; podczas gdy pozostawione w cichym, ciemnym mieszkaniu jeszcze ciepłe łóżko, na którym leżą śpiące koty, jest rajem codziennie na nowo utracanym. Pieniądze bowiem, w moim przynajmniej przypad…

Kilka rzeczowników o tubylcach i różnicach kulturowych.

Dialekt. Po pierwsze i najważniejsze: to, co definiuje każdego Szwajcara: schwiizer Tüütsch (schweizer Deutsch). Zarazem przekleństwo każdego cudzoziemca, który przyjechał do Szwajcarii z przekonaniem, że mówi się tu po niemiecku. Szkoły językowe oferują co prawda kursy dialektu, ale wyłącznie jego wersji zuryskiej. Sami Szwajcarzy uważają zaś dialekt za swój język i to nim właśnie domyślnie się porozumiewają. Wielokrotnie zdarzyło mi się słyszeć tubylców twierdzących, że niemiecki to dla nich język obcy (!) Wielokrotnie byłam też świadkiem sytuacji, kiedy np. mieliśmy w pracy wspólnie rozwiązać jakiś problem i potrzebna była do tego osoba trzecia... i wtedy słyszałam "wiesz co, ja mu to wyjaśnię w Mundarcie [die Mundart - dialekt], będzie szybciej". Ekscytacja, irytacja, rozbawienie, stres - i już rozmówca odruchowo przechodzi z niemieckiego na dialekt. (Koledzy z pracy bardzo często upominają się nawzajem, żeby mówić w mojej obecności po niemiecku - bo co i rusz któryś o …