Przejdź do głównej zawartości

Posty

Wyświetlanie postów z sierpień, 2016

To i owo, czyli #mzf cz. 2.

Ze względu na specyfikę branży, w jakiej pracuję, poznałam zdecydowanie o wiele więcej Szwajcarów niż Szwajcarek. W związku z tym nie bardzo jestem w stanie jakkolwiek oszacować, jak wygląda tu sytuacja z imionami żeńskimi. Jeśli chodzi o męskie - najwięcej jest oczywiście tych typowo ogólnoeuropejskich, najczęściej pochodzenia biblijnego, które przewijają się w różnych krajach pod zawsze rozpoznawalną formą. Choć uwaga! podobna forma nie zawsze określa tę samą płeć. Np. "Beat" jest w Szwajcarii imieniem wyłącznie męskim. (Szwajcarzy, którym powiedziałam, że w Polsce to wyłącznie imię żeńskie, byli bardzo zdziwieni). Da się zauważyć też modę na imiona angielskie. Prócz tego bardzo częstym nadawanym tu imieniem jest niewystępujące w żadnym innym kraju - a mianowicie "Reto" (pochodzi od słowa Retoroman). Wg oficjalnych statystyk zaś, najpopularniejsze imiona męskie to Peter i Hans (czyli Jan) - bardzo często występujące też w złożeniu Hanspeter. Żeńskie - Maria i An…

Szwajcarska emerytura.

Co prawda, jest to w moim przypadku pieśń bardzo odległej przyszłości, niemniej jakiś czas temu uznałam, że pora temat zgłębić i przedsięwziąć coś konkretnego. Oczywiście, jest bardzo możliwe, że na przykład za pięć lat wielki meteoryt wymaże rasę ludzką z powierzchni tego pięknego globu, ale póki mamy status quo, lepiej jest sobie jednak tę przyszłość choć minimalnie zaplanować.
Emerytura w Szwajcarii składa się z trzech filarów. Dwa z nich są obowiązkowe, trzeci dobrowolny. 
Filar pierwszy to tak zwane AHV (Alters- und Hinterlassenenversicherung). Jest to, ujmując rzecz skrótowo, emerytura gwarantowana przez państwo (a także ubezpieczenie zapewniające rentę inwalidzką). Składki na ten cel odciągane są z pensji, a ich wysokość jest procentowa (dokładnie wynosi ona 8.4%), czyli osoby zarabiające lepiej będą wpłacać do kasy AHV więcej, niemniej nadwyżki zostaną w tym wypadku przeznaczone na "wyrównanie" dla osób zarabiających bardzo mało (tzw. system sprawiedliwości społeczn…

Jak to z tą emigracją było.

Jako że mam szczęście wykonywać zawód poszukiwany na właściwie każdym rynku pracy i w prawie każdym kraju, w moim przypadku wyglądało to prosto. Podjęłam decyzję o wyjeździe z Polski, po czym metodą selekcji negatywnej wybrałam kraj. Po pierwsze skreśliłam wszystkie inne kontynenty poza Europą, jako że nie chciałam być za daleko od rodziny. Kraje postkomunistyczne mnie nie interesowały, północ Europy odpadła, bo za ciemno i za zimno, Wielka Brytania i Irlandia ze względu na zbyt dużą ilość deszczu. Następnie wykreśliłam z listy (z bólem serca, bo tam ciepło) kraje nieodpowiadające mi ze względu na relatywnie niewysoki poziom życia i/lub mentalność. Patrząc na to, co pozostało, zdecydowałam się aplikować do krajów niemieckojęzycznych, ze szczególnym uwzględnieniem Szwajcarii. Co prawda nigdy tam nie byłam i niewiele o tym kraju wiedziałam, ale na podstawie informacji zaczerpniętych z internetu wydawał się dobrym miejscem do życia (i najładniejszym spośród wszystkich trzech niemieckoję…