Przejdź do głównej zawartości

Hochdeutsch po szwajcarsku.

Wspominałam tu już nie raz o szwajcarskim dialekcie i fakcie, że o mówienie literackim niemieckim trzeba rozmówcę najczęściej poprosić. O czym nie wspominałam, to że nawet w tutejszym Hochdeutschu występuje wiele słów, których żaden Niemiec nie używa. Najłatwiej zauważyć to na przykładzie jedzenia. Jednym z pierwszych słów, jakie tu poznałam, jest szwajcarskie określenie na croissanty: nazywają się tu one "Gipfeli". "Der Gipfel" po niemiecku to szczyt, wierzchołek, a "-li" to szwajcarskie zdrobnienie (odpowiednik niemieckiego "-chen") - innymi słowy, tutejszy croissant to "szczycik, wierzchołeczek". Podobno pochodzi to od kształtu croissanta, że się komuś rożki tegoż skojarzyły ze szczytem góry. Teoria ta wydaje mi się co prawda naciągana, ale nie udało mi się uzyskać lepszego wyjaśnienia.

Kogoś, kto nauczył się wcześniej niemieckiego, w szwajcarskich sklepach czy restauracjach oczekuje jednak znacznie więcej niespodzianek! Okazuje się bowiem, że poczciwe śliwki (Pflaumen) tutaj to Zwetschgen, a w cieście marchewkowym głównym składnikiem nie są wcale Karroten, tylko Rüebli. Zrozumiałe dla Polaka (zwłaszcza Ślązaka) Nudeln w Szwajcarii są Teigwaren, podczas gdy die Sahne (śmietana) to dla Szwajcara der Rahm (czyli zmieniona nawet płeć: ten śmietan). Niemiecka roszponka (der Feldsalat) zyskała tu miano Nüsslisalat (czyli sałaty orzeszkowej, nie, nie pytajcie mnie, dlaczego). Szwajcarski drób sfrancurzył się i stał się Poulet (bardzo podobne do niemieckiego Geflügel, nieprawdaż? od razu wiadomo o co chodzi!), podobny los spotkał sos (die Soße) - któremu na imię der Jus. Purée ziemniaczane natomiast, francuskie w polskim i francuskie w niemieckim, w Szwajcarii dla odmiany jest rdzennie niemieckie i nazywa się Kartoffelstock (od biedy da się to przetłumaczyć jako hm, skrzepnięte ziemniaki? Chodzi w każdym razie o zmianę ich konsystencji). Lody są za to znów francuskie i to niezależnie czy chodzi o niemiecki der Eis jako taki - czyli w Szwajcarii die Glace (znów zmieniona płeć, tym razem na tę lodę) - czy też o pucharek z lodami, zwany tu Coupe. Aperitif zeszwajcarzył się natomiast połowicznie i mówi się na niego Apéro.

Oczywiście, niespodzianki oczekują nie tylko przy zakupie jedzenia. Przykładowo można się zdziwić promocją - w niemieckim będącą das Sonderangebot, w Szwajcarii natomiast występującą jako die Aktion. Umywalka, będąca w niemieckim miednicą do mycia (das Waschbecken), tu jest zwana jak w hiszpańskim das Lavabo. Niemiecki telefon komórkowy, czyli Handy, Szwajcarzy określają mianem das Natel. Śmieci niemieckie znane są jako der Müll, ale tutaj użycie tego słowa od razu zakwalifikuje Cię jako cudzoziemca – w Szwajcarii bowiem wyrzuca się Abfall w Abfallsäcke, z naklejonymi Abfallmarken.

Na szczęście Hochdeutsch w Szwajcarii ma też drugą twarz – znacznie przyjaźniejszą dla polskiego, znającego angielski emigranta. Widać to na przykładzie zarówno rzeczowników (die Matur czy das Fitness) jak i czasowników, za używanie których ganiła nas zawsze nauczycielka na kursie, wołając, że przecież one nie są niemieckie: suggerieren, editieren, konzentrieren, investieren, retournieren, limitieren...

Na początku pobytu tutaj męczyło mnie też na zebraniach w pracy padające dość często słowo "bucze*" (z akcentem na "cze"). Nie miałam bladego pojęcia, co to może być! Aż któregoś dnia spłynęło na mnie olśnienie...










*budget

Komentarze

Popularne posty z tego bloga

Szwajcarska emerytura.

Co prawda, jest to w moim przypadku pieśń bardzo odległej przyszłości, niemniej jakiś czas temu uznałam, że pora temat zgłębić i przedsięwziąć coś konkretnego. Oczywiście, jest bardzo możliwe, że na przykład za pięć lat wielki meteoryt wymaże rasę ludzką z powierzchni tego pięknego globu, ale póki mamy status quo, lepiej jest sobie jednak tę przyszłość choć minimalnie zaplanować.
Emerytura w Szwajcarii składa się z trzech filarów. Dwa z nich są obowiązkowe, trzeci dobrowolny. 
Filar pierwszy to tak zwane AHV (Alters- und Hinterlassenenversicherung). Jest to, ujmując rzecz skrótowo, emerytura gwarantowana przez państwo (a także ubezpieczenie zapewniające rentę inwalidzką). Składki na ten cel odciągane są z pensji, a ich wysokość jest procentowa (dokładnie wynosi ona 8.4%), czyli osoby zarabiające lepiej będą wpłacać do kasy AHV więcej, niemniej nadwyżki zostaną w tym wypadku przeznaczone na "wyrównanie" dla osób zarabiających bardzo mało (tzw. system sprawiedliwości społeczn…

M(w)iejskie życie.

Dla tych, co tl;dr - #problemyświatazerowego, #życieniejestidealne
Czytam sobie bloga o Paryżu, tego oto. Żal mi ogromnie, że autorka praktycznie już nie pisze - bo rzadko zdarza się ktoś, kto z taką maestrią i lekkością potrafi odmalować rzeczywistość, w jakiej żyje - tak, że czuję, jakbym tam była. Czytając, myślę o tym, czego mi w Szwajcarii brakuje - brakuje dlatego, że kraj jest po prostu... fizycznie mały. Brakuje mi tu otóż - miast. Miast z prawdziwego zdarzenia, wielkich; takich, w których można się zgubić, które poznaje się latami, w których życie zamiera dopiero w samym środku nocy albo nawet nigdy. Jestem dzieckiem miejskim - w mieście się urodziłam, w mieście wychowałam, w mieście spędziłam większość życia. Małe szwajcarskie miasta, miasteczka i wioski cenię sobie, owszem - jako urokliwe miejsca do spacerów; obrazki do fotografowania, z których z zapałem wyłuskuję pojedyncze elementy - barwne, fascynujące, czasami śmieszne. Uwielbiam je i mam do nich ogromny sentyment. Na…

Nie dla psa kiełbasa! - czyli Wurst w niemieckim.

Powiedzenie z tytułu notki jest właściwie jedynym polskim przysłowiem/powiedzeniem/idiomem z kiełbasą w roli (częściowo, bo jest jeszcze pies!) głównej*. Jak widać, kiełbasa nie odgrywa w życiu Polaka specjalnej roli - a przynajmniej nie aż takiej, która odzwierciedliłaby się w języku.
Zupełnie inaczej ma się natomiast sprawa z niemieckim! Ktoś, co prawda, słysząc odpowiedź "wszystko mi jedno" ("es ist mir Wurst" - dosł. "kiełbasa mnie to"), pomyśleć mógłby, że kiełbasa zupełnie nie jest w tym języku istotna... Dalsze przykłady pokażą wszelako jasno i wyraźnie, iż jest wprost przeciwnie! Zacznijmy od powiedzenia: "Alles hat ein Ende, nur die Wurst hat zwei" ("wszystko ma swój koniec, tylko kiełbasa ma dwa"). Czy czytelny jest dla Państwa ten żal, że mimo iż wszystkie rzeczy się kończą, kiełbasa kończy się szybciej?... Żeby nie kończyła się tak szybko, możemy zawsze "eine Extrawurst kriegen" (dosł. "dostać jeszcze jedną …