czwartek, 18 sierpnia 2016

Szwajcarska emerytura.

Co prawda, jest to w moim przypadku pieśń bardzo odległej przyszłości, niemniej jakiś czas temu uznałam, że pora temat zgłębić i przedsięwziąć coś konkretnego. Oczywiście, jest bardzo możliwe, że na przykład za pięć lat wielki meteoryt wymaże rasę ludzką z powierzchni tego pięknego globu, ale póki mamy status quo, lepiej jest sobie jednak tę przyszłość choć minimalnie zaplanować.

Emerytura w Szwajcarii składa się z trzech filarów. Dwa z nich są obowiązkowe, trzeci dobrowolny. 

Filar pierwszy to tak zwane AHV (Alters- und Hinterlassenenversicherung). Jest to, ujmując rzecz skrótowo, emerytura gwarantowana przez państwo (a także ubezpieczenie zapewniające rentę inwalidzką). Składki na ten cel odciągane są z pensji, a ich wysokość jest procentowa (dokładnie wynosi ona 8.4%), czyli osoby zarabiające lepiej będą wpłacać do kasy AHV więcej, niemniej nadwyżki zostaną w tym wypadku przeznaczone na "wyrównanie" dla osób zarabiających bardzo mało (tzw. system sprawiedliwości społecznej). AHV ma bowiem górną granicę kwotową, która w tym momencie wynosi nieco powyżej dwóch tysięcy CHF - co w praktyce oznacza, że nikt, niezależnie jak duże składki odprowadzał, nie dostanie na emeryturze z AHV miesięcznie więcej niż te dwa tysiące z małym dodatkiem. Można oczywiście dostać mniej, jako że wysokość świadczeń skorelowana jest z wysokością odprowadzonych środków. W przypadku emigrantów ma to znaczenie o tyle, że mało kto z nas przyjechał pracować tutaj w wieku 17 lat (kiedy to w przypadku osób pracujących zaczyna się odprowadzanie składek na AHV), więc prawie każdy ma mniejszą czy większą "dziurę" składkową (chyba że, oczywiście, zarabia tak ogromne pieniądze, że jest w stanie w pełni załatać ją składkami późniejszymi, ale to raczej rzadkie przypadki). Biorąc dodatkowo pod uwagę, że społeczeństwo się starzeje i nie wiadomo jak będzie z emeryturami dla mojego pokolenia, nie pokładałabym w AHV zbyt wielkiej nadziei. Nawet jeśli zresztą pieniądze te się dostanie, to kwota jest nieduża i z pewnością nie starczy w żaden sposób na utrzymanie poziomu życia, do jakiego przyzwyczajony jest pracujący człowiek. (Dla zainteresowanych, więcej szczegółów tutaj).

Filar drugi to BVG (berufliche Vorsorge). Płacić go zaczyna się tu w wieku 24 lat. W tym wypadku procent zależny jest od wieku pracownika, wysokości pensji i częściowo także od pracodawcy. Progi wiekowe są cztery: generalnie im jesteśmy starsi, tym więcej płacimy. Standardowo połowa BVG odciągana jest z pensji pracowniczej, połowa zaś płacona przez pracodawcę; ale możliwe są i miłe przypadki, że pracodawca pokrywa całość. Ogólnie firmy mają w tym aspekcie nieco samodzielności, natomiast obowiązkowe jest zbieranie składki w określonej wysokości minimalnej, podobnie jak to, że część płacona przez firmę nie może być kwotowo niższa od części płaconej przez pracownika. Zebrane pieniądze są inwestowane, przy czym odgórnie wyznaczone jest także minimalne roczne ich oprocentowanie, jakie firma musi zapewnić. Dla większości osób to właśnie drugi filar jest podstawą emerytury. W przypadku emigrantów, jeśli ma się lukę w BVG (a najczęściej się ją ma), można brakujące pieniądze wpłacić i odciągnąć to od podatku. Wpłata dołączy do pozostałych zebranych środków, podlegając tym samym oprocentowaniu BVG, które jest wyższe od tego, jakie oferują banki. Co bardzo jednak istotne, BVG - przy pełnym wpłaceniu minimalnych składek - zapewnia na emeryturze środki tylko do takiej wysokości, jakbyśmy mieli pensję 84600 CHF rocznie, nawet jeśli rzeczywista pensja była wyższa. O brakujące pieniądze można postarać się samodzielnie, na przykład przy pomocy filaru trzeciego.

Filar trzeci ma dwa rodzaje: 3a (gebundene Selbstvorsorge) oraz 3b (freie Vorsorge). Jest to składka dobrowolna. Pieniądze na filar 3 zbierać można, zakładając specjalne konto w banku, podpisując umowę z ubezpieczycielem (których jest tu bardzo wielu, mających zróżnicowane oferty) albo poprzez kombinację powyższych. Pieniądze zebrane w filarze 3a nie podlegają w czasie ich gromadzenia opodatkowaniu, odgórnie wyznaczona jest też maksymalna roczna kwota, możliwa do odciągnięcia od podatku. W tym roku to dokładnie 6768 CHF. Nie można też w czasie zbierania pieniędzy "wyjąć", z wyjątkiem kilku bardzo konkretnych przypadków. Pieniądze zebrane na 3b podlegają normalnemu opodatkowaniu. Zarówno 3a, jak i 3b zawierają też w sobie ubezpieczenie na życie.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz