Przejdź do głównej zawartości

Nie dla psa kiełbasa! - czyli Wurst w niemieckim.

Powiedzenie z tytułu notki jest właściwie jedynym polskim przysłowiem/powiedzeniem/idiomem z kiełbasą w roli (częściowo, bo jest jeszcze pies!) głównej*. Jak widać, kiełbasa nie odgrywa w życiu Polaka specjalnej roli - a przynajmniej nie aż takiej, która odzwierciedliłaby się w języku.

Zupełnie inaczej ma się natomiast sprawa z niemieckim! Ktoś, co prawda, słysząc odpowiedź "wszystko mi jedno" ("es ist mir Wurst" - dosł. "kiełbasa mnie to"), pomyśleć mógłby, że kiełbasa zupełnie nie jest w tym języku istotna... Dalsze przykłady pokażą wszelako jasno i wyraźnie, iż jest wprost przeciwnie! Zacznijmy od powiedzenia: "Alles hat ein Ende, nur die Wurst hat zwei" ("wszystko ma swój koniec, tylko kiełbasa ma dwa"). Czy czytelny jest dla Państwa ten żal, że mimo iż wszystkie rzeczy się kończą, kiełbasa kończy się szybciej?... Żeby nie kończyła się tak szybko, możemy zawsze "eine Extrawurst kriegen" (dosł. "dostać jeszcze jedną kiełbasę") W przenośnym znaczeniu: kaprys lepszego traktowania - bo wiadomo, lepiej dwie kiełbasy w garści niż... eee, dobra, to szło jakoś inaczej. 

Jeśli niemieckojęzyczny chce podkreślić, że chodzi o coś ważnego, wówczas powie: "es geht um die Wurst!" ("chodzi o kiełbasę!") Osoba, która nie pozwala się bezkarnie krzywdzić, nie pozwala zabrać sobie kiełbasy z chleba ("sich die Wurst vom Brot nehmen/ziehen lassen") - a skrzywdzona to z kolei "biedna kiełbaska ("armes Würstchen"). Osobnik, który nie ściąga kiełbasy z talerza ("keine Wurst vom Teller ziehen"), musi być - rzecz jasna - pozbawiony energii (bo gdyby ją miał, oczywiste, że wykorzystałby ją na dorwanie się do kiełbasy!) Jeśli chcemy zaś komuś odpłacić pięknym za nadobne, odpłacamy - no, jak myślicie? Kiełbasą za kiełbasę ("Wurst wider Wurst"). 

Zgłodniały Polak zje byle co ("dobry chleb i z ości, jak się kto przepości"). Niemieckojęzyczni w identycznej trudnej sytuacji zjedzą natomiast chętnie... kiełbasę - by podkreślić dramatyzm: bez chleba! ("in der allergrößten Not schmeckt die Wurst auch ohne Brot" - "w biedzie kiełbasa smakuje również bez chleba").

I z tą, nieprawdaż, społeczno-kulturowo-historyczną konkluzją Państwa zostawiam, życząc dobrej nocy. (Łaknący wiedzy mogą natomiast sobie jeszcze sprawdzić, co znaczy "sich die Wurst pellen" - czyli "obierać sobie kiełbasę"...) 






*jeżeli komuś przychodzą do głowy jakieś inne, to niech wpisuje w komentarzach!

Komentarze

  1. Bardzo fajny wpis. Proszę o więcej takich. :-)

    OdpowiedzUsuń
  2. I jeszcze tak około tematycznie! Należałoby wspomnieć o świnkach, bo to z nich powstaje przysłowiowa kiełbasa!

    >a skrzywdzona to z kolei "biedna kiełbaska ("armes Würstchen")

    lub "das arme Schwein" - biedaczysko

    A zwrot "Schwein haben" oznacza "mieć szczęście", bo to wszak mnóstwo (jeszcze ruchomej) kiełbasy. ;-)

    Er hat Schwein gehabt. [ugs.] - He was dead lucky. [coll.]

    Jeśli sobie z czymś nie radzimy, możemy powiedzieć, że nasza umiejętność jest "pod wieprzem".

    Mein Englisch ist unter aller Sau! - My English is really bad

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję zarówno za komplement, jak i za drugi komentarz - świetnie uzupełniający notkę! :-)

      Usuń

Prześlij komentarz

Popularne posty z tego bloga

Szwajcarska emerytura.

Co prawda, jest to w moim przypadku pieśń bardzo odległej przyszłości, niemniej jakiś czas temu uznałam, że pora temat zgłębić i przedsięwziąć coś konkretnego. Oczywiście, jest bardzo możliwe, że na przykład za pięć lat wielki meteoryt wymaże rasę ludzką z powierzchni tego pięknego globu, ale póki mamy status quo, lepiej jest sobie jednak tę przyszłość choć minimalnie zaplanować.
Emerytura w Szwajcarii składa się z trzech filarów. Dwa z nich są obowiązkowe, trzeci dobrowolny. 
Filar pierwszy to tak zwane AHV (Alters- und Hinterlassenenversicherung). Jest to, ujmując rzecz skrótowo, emerytura gwarantowana przez państwo (a także ubezpieczenie zapewniające rentę inwalidzką). Składki na ten cel odciągane są z pensji, a ich wysokość jest procentowa (dokładnie wynosi ona 8.4%), czyli osoby zarabiające lepiej będą wpłacać do kasy AHV więcej, niemniej nadwyżki zostaną w tym wypadku przeznaczone na "wyrównanie" dla osób zarabiających bardzo mało (tzw. system sprawiedliwości społeczn…

Motoryzacyjnie.

Dla tych, co tl;dr - ja vs samochód, historia prawdziwa. 
Moja historia, związana z prowadzeniem pojazdów typu samochód jest długa - i gdyby miała konto na Facebooku, niewątpliwie musiałybyśmy ustawić status relacji na "to skomplikowane". 
Większość osób z mojego otoczenia zdała prawo jazdy w wieku lat szesnastu, tuż przed lub po tym fakcie rozpoczynając regularną jazdę i ćwicząc tym samym na co dzień świeżo nabyte umiejętności. Ja zaś żyłam sobie w wersji "jestem dzieckiem", czyli wożona od czasu do czasu tu i tam - wkrótce zaś potem "wybyta" na studia, daleko od domu rodzinnego. Tym samym woziłam się już sama - komunikacją miejską. Nie było niestety opcji, by ktoś kupił mi samochód, sama również nie miałam na to środków - kwestia posiadania prawa jazdy nie zaprzątała mi zatem zbytnio głowy.  
Nadszedł wszakże moment w moim życiu, gdy odpowiednie władze zadecydowały, że dziś co prawda jeszcze kurs prawa jazdy kosztuje x, wszelako od dnia n, w związku z …